5 sposobów na śniadanie: po pierwsze koktajl

Serio. Jak nie zacznę od jedzenia każdego "dzień dobry" to chyba bym obraziła się na nowy dzień. No, lubię jeść. Co zrobisz. I to najlepiej dobrze jeść. A dobre jedzenie idzie u mnie w parze ze zdrowym, ale też ze słodkim. Taki mam klimat, panie, taki mam klimat.

Macie tak, że budzicie się rano, przeciągacie się i myślicie: kurcze, co by tu zjeść? Ten sen to siódme poty ze mnie wycisnął i głoduję teraz jak wilk. Ja tak mam. Przyznaję się uczciwie bez bicia. Dlatego sporządziłam sobie taką awaryjną listę śniadanek, które sprzątnąć w sam raz, jeśli nie wymyślę czegoś lepszego. No to chwytajcie. Moje 5 sposobów na udany poranek. Czyli taki, wiecie, ze śniadaniem.

Mamo, zadbaj o siebie. Bo dbając o siebie, dbasz o tego malucha, który cię potrzebuje nie tylko podczas papusiania. Obydwoje musicie być w pełni sił. Maleństwo po to, żeby rosnąć, a ty… żeby cię nie brakowało w jego życiu. Poza tym w zdrowym ciele zdrowy duch i to jest najstarsza prawda świata. Żebyś mogła cieszyć się życiem, trzeba o to ciało zadbać poprzez przede wszystkim odpowiednią dietę no i ćwiczenia – ale o tym jeszcze zdążymy porozmawiać. Poza tym pewnie wiesz, że śniadania są najważniejsze. Dlatego zacznij od nich. Po pierwsze koktajl. Jako mamusia karmiąca mlekiem matczynym oryginalnym muszę dbać o to, żeby i małej i mi niczego nie brakowało. Dlatego coraz częściej na moich śniadaniach pojawia się koktajl warzywno-owocowy, bo w różnych wariantach są one doskonałym źródłem wielu mikro i makroelementów. Mój kurczak – jak każdy, – weźmie sobie wszystko to czego potrzebuje wraz z mlekiem, ale i ja nie powinnam próżnować.  No więc przepis #1:

Szpinak – moje nowe love

Wiecie, nie lubiłam dziada. Serio. Jakoś tak nigdy nie mogłam przekonać się do szpinaku nawet, kiedy robiłam tę cholerę na obiad Michałowi to sama wzbraniałam się przed nałożeniem sobie na talerz i starałam się przeważnie wymyślić coś zastępczego. Bywa i tak. No ale nadszedł w końcu ten dzień, kiedy odwiedził nas przyjaciel męża jeszcze z czasów, kiedy gile sięgały im do pasa. Tak, jak mnie nauczył, żeby zrobić ten koktajl potrzebujesz wszystkiego po jeden: garść szpinaku, 1 banan, 1 kiwi, 1 jabłko, łyżeczka miodu (lub bez tej ostatniej) i 2 małe szklanki wody (kojarzycie te szklanki ikeowe, nie? To dwie te małe szklanki, a do dużej przelejecie sobie koktajl – prawdopodobnie jeszcze wam zostanie, więc śmiało dziel i rządź! ewentualnie dodaj jeszcze trochę wody, ale taka ilość powinna wystarczyć na dwie porcje). Najpierw wsypujesz do miski te wszystkie składniki stałe, lekko dociskasz, a potem zalewasz wodą no i blendujesz do uzyskania spójnej konsystencji. Po wszystkim przelej do szklanki. A teraz najważniejsza część: zaszyj się na łóżku pod ciepłym kocem, połóż karalucha obok i ciesz się. Ciesz się pysznym śniadaniem i miłym towarzystwem.

Dobre, co nie? To teraz przepis na koktajl #2:

Pietruszkowy – sprawdzone zielone orzeźwienie

To przepis dla tych, którzy jeszcze się dobrze nie obudzili a potrzebują szybko stanąć na nogi. Żeby go przygotować, będziecie potrzebować: pęczek pietruchy, 1 dużą cytrynę, 1 duże jabłko, 1 łyżeczka miodu (tu raczej jest on niezbędny, co by sobie to życie osłodzić) i standardowo 2 szklanki wody. Umyjcie pietruchę i obierzcie jabłko. Wyciśnijcie sok z cytryny, poszatkujcie pietruszkę, pokrójcie jabłko w kostkę. Wrzućcie wszystko do miski i dodajcie miód a następnie zblendujcie całość. Gotowe. A teraz przygotujcie się na poranne orzeźwienie. Pijcie małymi łykami, a najlepiej cały koktajl od razu. Stanęliście już na nogi? No to przyszła pora, żeby wreszcie zacząć dzień!

Koktajl #3:

Karotkowy – dla urody

Ten koktajl polecam na leniwą sobotę, którą chce się dobrze zacząć – taką jak dziś. Potrzebować będziecie: 2 marchewki, 1 banan lub mango (jeżeli akurat zaplątało wam się gdzieś w misce z owocami to dodajcie koniecznie mango!), mały kawałek imbiru (starajcie się dodać naprawdę niewielki kawałek, bo efekty poczujecie w gardle…) no i 2 szklanki wody. Marchewkę obierzcie i pokrójcie w kostkę, żeby łatwiej się blendowała. To samo zróbcie z owocami. Wrzućcie wszystko do blendera i zalejcie wodą. Blendujcie aż do powstania smoothie. Chyba nie muszę wspominać o tym, że taki koktajl poprawia koloryt skóry i wzrok, no i dostarcza niesamowitą porcję minerałów i witamin. No to, mamuśki, na zdrowie!

Koktajl #4

Marchewka po raz drugi – jak smak z dzieciństwa

Ten typ bardzo kojarzy mi się z dzieciństwem, w którym tarta marchewka z jabłkiem i cytryną to był niemal obiadowy podwieczorek. Ale teraz trochę zaszalejemy ze składnikami i zróżnicujemy przepis. A więc potrzebujemy: 2 marchewki (jak macie jedną dużą to też wystarczy), 1 jabłko, 1 pomarańcza, pół łyżeczki cynamonu, łyżeczka miodu no i oczywiście woda. Mamusie karmiące proszone są o zwrócenie uwagi na tę pomarańczę. Jeśli wasze kurczę niepieczone jest jeszcze maleństwem poniżej 4 miesięcy darujcie sobie tę pomarańczę lub dodajcie jej ćwiartkę. No dobra. Delikwentów zapraszamy do blendera, zalewamy wodą no i dalej standard – blendujcie do gładkości. Pyszności!

Koktajl #5

Szpinak po raz drugi – na detoks

Podaruję sobie zapewnienia, że naprawdę dziada nie czuć, po zmieszaniu z pozostałymi składnikami, ale serio – nie czuć. Niech więc mu będzie. Od nienawiści do miłości w końcu podobno niewiele brakuje. Tylko ten koktajl będzie należał do grupy wytrawnych, ale warto go rozważyć w diecie, bo niesamowite właściwości oczyszczające. No to potrzebujemy: garść szpinaku, łodyga selera naciowego, sok z połówki cytryny, 1/3 awokado – jeśli macie pod ręką, łyżeczka miodu no i standardowo 2 szklanki wody. Tak, to kolejny koktajl orzeźwiający, ale tak jak wspomniałam świetnie nadaje się też na detoks, więc jeśli marzy wam się dbanie o organizm dobrze zacząć od pana #5.

Pewnie opiliście się jak bąki. Ja też tak mam. No bo, kurcze, to całkiem dobre przepisy są. Bliżej lata jak pojawią się sezonówki dodam kilka przepisów z tymi wyżej wspomnianymi. A póki co… smacznego!

Zostaw komentarz:

Uzupełnij poniższe pola lub zaloguj się poprzez social media