Pamiętaj o sobie, ale nie zapomnij o bliskich ❤

Jak wasze postanowienia i obietnice noworoczne? Wciąż żywe? U mnie część żywa, a część  była po to, żeby zdać sobie sprawę, co jest dla mnie naprawdę ważne. I tak wykluła się właśnie jedna z obietnic bezpośrednio związana z Króliczkiem...

Bo choć kładę nacisk na to, byście nie zapomniały też o sobie codziennie dając z siebie wszystko dla dobra waszych bliskich, to jednak właśnie ci najważniejsi ludzie, te małe-wielkie cuda sprawiają, że to przecież dla nich chcesz nad sobą pracować, dążysz do marzeń i pragnień, które chcesz ziścić. To oni są twoją największą motywacją. Dlatego dziś o tym, że ciągnąc nieco bardziej w tym roku za nitkę potrzebnego egoizmu, nie wolno zapomnieć o tych, którzy nas dopingują wlewając w nas motywację przez karmienie nas - matek, żon, przyjaciółek, partnerek - miłością.

rodzina jest najważniejsza

Zwierze społeczne

Bo wiesz, to wszystko fajnie: zorganizowałaś czas dla siebie, wyłuskałaś z codzienności trochę zapasu siły, by spożytkować ją na cele i marzenia, które obrałaś sobie za cel na 2020 rok. Tylko… po co ci one, jeśli nie masz z kim się tym szczęściem dzielić? Zawsze uważałam, że człowiek to zwierze społeczne. I ja sama nie umiem bez ludzi. Samotność mnie zabija. Niestety jest to we mnie również cecha, którą podkręciłam do maksimum i zachowuję się jak narkoman, kiedy tracę kogoś bliskiego – wpadam w skrajną rozpacz i deprechę. Wyobraź więc teraz sobie jak ważna jest dla mnie córka. Jak wiele siły dostarcza mi świadomość, że jest w mojej czasoprzestrzeni ktoś, komu oddałam serce, dla kogo poświęciłabym absolutnie wszystko. To nie jest tylko zresztą Asia i Michał, ale to ona pokazała mi, jak wiele jestem w stanie z siebie wykrzesać super mocy, kiedy wskazówka na liczniku ewidentnie wskazuje, że rezerwa już dawno się skończyła. To rodzina, wszystkie te bliskie osoby, które są odpowiedzialne za wspomnienia, za jakąś część przeszłości, która została ze mną na zawsze, która sprawiła, że dziś jestem mocniejsza, bardziej pewna siebie, stabilniej stojąca na nogach. Bez nich wiele marzeń, wiele celów, wiele moich wewnętrznych zmian, wiele wspaniałych historii po prostu by się nie wydarzyło i nie udało.

Dlatego obiecałam sobie…

Obiecałam sobie, że w tym roku nie skupię się znowu wyłącznie na sobie. O nie. Poczynając od córki chcę dać w tym roku Asi więcej czasu, którego nie spędzimy jedynie na tym co już dobrze poznane, zrozumiałe, bezpieczne, ale że stawimy czoła wielu nowym kwestiom, które pomogą rozwinąć skrzydła. Pomogę jej zobaczyć, że bycie odważną i sięganie z otwartą głową po nowe doświadczenia pomoże jej dojrzeć, rosnąć, czynić postępy, które być może zaprowadzą ją tam gdzie sobie wymarzy. Dlatego w tym roku nastawiamy się na poskramianie nowych doświadczeń, nawet jeśli będą momenty trwogi i strachu przed tym co nieznane. Wiem, że razem damy radę!

Mężowi też coś obiecałam, ale nie powiem wam co, bo w przeciwieństwie do Asi, która zna na razie połowę alfabetu, Michał zna cały. I umie czytać trudniejsze wyrazy niż mama, tata, dom albo kot.

To, co jednak jest dla mnie również ważne w tym 2020 to nie zamykanie się pod szklanym kloszem. Były momenty w poprzednim roku, kiedy było mi mega smutno i trudno, bo wśród naszego grona najbliższych znajomych i przyjaciół, z którymi często przebywamy pierwsi zdziecinnieliśmy 😉 , dlatego towarzyszyło mi uczucie osamotnienia. Ale wiesz, to nie była ich wina tylko moja. To ja się zamknęłam w swojej głowie na cztery spusty, rzadko inicjowałam kontakt itd. W tym roku będzie inaczej. Promis! Stąd też to morsowanie. To sposób, by wypracować sobie nowy nawyk do spożytkowania czasu aktywnie i nie tylko w naszym trzyosobowym gronie. Asia też to już zdążyła polubić. Zastanawiam się tylko, co lubi bardziej: możliwość wkładania (póki co) tylko rąk do lodowatej wody, czy nasze wspólne spotkania. Moim zdaniem chyba to i to jest dla niej również ważne i potrzebne 😉

Mama, żona, przyjaciółka

UWAGA SPOJLER TU BĘDZIE Z MULAN! Pamiętacie ten motyw, kiedy niemal całkowicie osamotniona pomimo kultury, która zabraniała kobiet ingerencji w wojskowe/wojenne akcje próbuje uratować cesarza i oznajmia nieufnemu już Li, że cesarzowi grozi niebezpieczeństwo? On ją ignoruje początkowo, ale lojalni towarzysze broni Yao, Ling, Chien-Po razem z nią wspinają się po filarze w górę pałacu, by uratować porwanego cesarza, wtedy i Li staje u jej boku, ratują cesarza i żyją długo i szczęśliwie a Mushu awansuje 😉  Chcę wam tu powiedzieć po prostu, że mając wokół siebie osoby, na które możesz liczyć jesteś w stanie przezwyciężyć niemożliwe, ale one nie staną się bliskie bo tak. Tworzenie bliskości polega na tym, by te osoby wiedziały, że wasza relacja jest wzajemna. To znaczy, że nie tylko ty możesz się na nich oprzeć, ale i one na tobie kiedy trzeba. Kiedy chcą podzielić się szczęściem, to ciesz się razem z nimi. Bądź mamą, żoną, kobietą, przyjaciółką i przede wszystkim bądź sobą. No wiesz o co mi chodzi, prawda? Dajmy coś od siebie tym osobom, bo to że mamy je w swoim otoczeniu to skarb, nadzieja, że nawet kiedy los spłata nam figla, wyjdziemy z niego obronną ręką. Ale wiesz, tylko stawiając czoła temu co trudne a często też nowe jesteśmy w stanie czegoś się nauczyć, coś poprawić, coś zmienić. Dlatego…

nowy rok postanowienia noworoczne

Nie bój się nowych, trudnych doświadczeń

Serio, to one pomogą ci rozwinąć skrzydła. Zwłaszcza jeśli pod twoimi skrzydłami schował się mały kurczak, który patrzy na ciebie wielkimi jak spodki oczami ilekroć sam staje w obliczu nowego. Twoja reakcja, sposób w jaki zachowasz się w obliczu tego doświadczenia pokaże też i maluchowi jak powinien je traktować. Tak więc jeśli chciałabyś pomóc swojemu maluszkowi mierzyć się z nowymi przygodami w sposób, który nauczy go brać trudności na klatę to dobrym pomysłem jest robienie nowych rzeczy razem. Wspólna lekcja tańca czy yogi, nauka choćby i tego jak nazywają się drzewa w parku (ja nie umiem wielu z nich odróżnić niestety, więc dla mnie to realne wyzwanie), poznawanie razem języka, czy jakiegoś sportu, hobby to bardzo fajny sposób na to, by nauczyć się stawiać czoła temu co niewygodne, nieproste i nieznane. Spróbujcie. Efekty oboje zaskoczą 😉

Bo w tym całym zabieganiu sens ma dzielenie się swoim szczęściem i miłością. Ile warty jest sukces, skoro nie możesz się nim z kimś cieszyć? Wyobraź sobie planetę, na której zostałaś sama. Jesteś jedyną osobą na świecie w tym momencie, która najlepiej piecze jabłecznik. No nie ma sobie równych! Ale… co z tego? Komu pokażesz to osiągnięcie? Kto przyzna: brawo, to ciasto rzeczywiście jest najlepsze, mamusiu! No kto tak powie, skoro jesteś tu sama?

Pamiętając o sobie, nie zapomnij o tych schowanych w ❤

To jest najważniejsza z prawd na dziś. Przed nami weekend. Zaplanuj coś dla was. Wspólnie. Coś, co stworzy dla was wspólne wyzwanie. Coś, co przyniesie wam niezapomniane wspomnienia, które staną się dla każdego z was motywacją na cały rok. Do dzieła! I zakręconego weekendu, kochanie 🙂

Zostaw komentarz:

Uzupełnij poniższe pola lub zaloguj się poprzez social media